Różności i ciekawostki

Monitor Eizo EV3895 – wrażenia po miesiącu pracy.

Mniej więcej miesiąc temu, trafił do mnie na testy nowy monitor Eizo EV3895.

Po kilku dniach postanowiłem, że już go nie oddam i tak zaczęła się moja z nim przygoda.

Zakup zaowocował przebudową stanowiska pracy. Do tej pory były nim 3 monitory (27, 32 i 24 cale)

Teraz zostało Eizo EV 3237 i EV 3895.

Nie pochwalę się z filmem z jego rozpakowania, a ni nie będę pisał poematów o tym, że w pudełku były wszelkie potrzebne do pracy przewody, bo o tym wie każdy użytkownik monitorów Eizo, a reszta się mile zaskoczy 😉

Nowa EV to wnosi sporo nowości a są nimi np.:

  • zakrzywiona matryca
  • możliwość obsługi jednocześnie do 3 źródeł obrazu (komputerów)
  • wbudowana karta sieciową i interfejs USB-C
  • praktycznie prawie bezramkowa konstrukcja.

Zakrzywiona matryca

Nigdy wcześniej nie pracowałem z taką matrycą, mając jako główny monitor 32″ Eizo, przez jakiś czas musiałem się do niego przyzwyczajać, dość długo miałem wrażenie jakby był wypukły na środku. Po jakimś czasie ten efekt minął, ale…

Dzięki zakrzywieniu, ten problem zniknął do zera, moje oczy odetchnęły, praca stała się jakby bardziej naturalna, a postrzeganie obrazu dużo przyjemniejsze.

Gdy dodamy do tego, fakt iż rozdzielczość tego monitora to UWQHD+ (3840 x 1600) 24:10, to mamy jeszcze mega dobrą jakość wyświetlanego obrazu.

W pierwszej chwili brakowało mi trochę rozdzielczości mojej 32″ która ma 3840 x 2160, ale po chwili pracy na obu zorientowałem się, że dużo bardziej odpowiada mi obraz na 38-ce. Mniej męczy moje oczy np. czytanie stron www.

Pozornie ciut większe litery mogłyby zepsuć jakość pracy, ale tak naprawdę znacztaco poprawiły czytelność tekstu.

Praca z kilkoma źródłami/komputerami.

Od pewnego czasu, zmuszony jestem używać dwóch systemów operacyjnych, natywnym jest dla mnie macOS, ale zacząłem znów używać Windows 10, bo sporo programów, których potrzebuję nie ma wersji innych jak windowsowe.

Wcześniej musiałem mieć na biurku dwie myszki + dwie klawiatury, i non stop przełączać źródło monitora, o zmianie używanych myszy i klawiatury nie wspomnę.

Nowe Eizo, pozwala na bezproblemową pracę z nawet 3-ma źródłami.

Wisienką na torcie jest jedna mysz i klawiatura do obsługi kilku komputerów.

Monitor ma cztery łatwo dostępne porty USB typu A, znajdujące się z tyłu obudowy. Korzystając z trybu PbyP, może używać jednej myszki i klawiatury do obsługi wszystkich podłączonych komputerów. Dzięki temu nie ma konieczności podłączania osobnych urządzeń peryferyjnych do każdego z nich, co znacznie upraszcza pracę, o porządku na biurku nawet nie wspomnę.

Dodatkowym plusem jest możliwość

Przełączania układu okien jednym przyciskiem

Gdy w trybie Picture-by-Picture wyświetlany jest jednocześnie obraz pochodzący z trzech różnych źródeł sygnału, funkcja Main Window Swap pozwala błyskawicznie zmienić układ okien.

Praca z USB-C

Jeśli ktoś ma komputer z USB-C, co jest standardem we wszystkich nowych wyrobach, może skorzystać z uroków tego połączenia. Dzięki niemu, możemy monitora używać jak stacji dokującej bo używając jednego przewodu i jednej wtyczki możemy:

Ładować naszego laptopa, poprzez wbudowany zasilacz o mocy 85 W

Co prawda WiFi teraz podobno króluje, ale czasami jednak przydaje się połączenie “po kablu”, nowe produkty nie mają już gniazda Lan, ale ma je nasz monitor, razem z wbudowaną kartą sieciową.

O takim drobiazgu jak przesyłanie obrazu i dźwięku, oraz połączeniu USB, nie wspomnę.

To co jest już standardem dla Eizo to mnogość gniazd i ich rodzajów.

Muzyka i dźwięk.

Prywatnie, używam do tego dodatkowego zestawu głośników, ale gdy nie ma takiej możliwości plusem Eizo, są wbudowane głośniki z przodu obudowy, dzięki czemu wydobywające się z nich dźwięki dochodzą prosto do użytkownika, a nie do osób stojących lub siedzących za monitorem.

Bezramkowa konstrukcja

Te opcję doceni, każdy kto tak jak ja pracuje z układem wielomonitorowym. I tu odrobiono lekcję.

Jak każda biurówka, monitor występuje w dwóch odmianach kolorystycznych, czarnej i białej.

No i to co mnie osobiście też mocno ucieszyło, to znacząca poprawa jak chodzi o wyświetlany kolor. Nie będę się rozpisywał o gamutach itp. bo to nie jest monitor graficzny, tylko do normalnej pracy.

Jak pisałem mam pierwszą EV 32″ 4K, którą wypuściło Eizo i to co mnie w niej jak i w kilku innych modelach EV-ek wkurzało to mocno zaniebieszczony obraz.

Tutaj, wreszcie zrobiono z tym porządek i monitor ma naturalne normalne kolory, widać to na obrazie poniżej. Po lewej EV 3237, po prawej EV3895.

Małe podsumowanie:

Tak jak wcześniej napisałem, jeśli szukacie dużego i wygodnego monitora, a do tego albo używacie dwóch komputerów, lub macie laptopa z USB-C, ten monitor jest dla Was.

Wiem są tańsze “odpowiedniki” innych firm, ale gdy porównamy ich rozdzielczości, kolory czy trwałość to Eizo na pewno wygra.

3 tygodnie po kupieniu tego monitora, sprzedałem stacjonarny TV (oglądam tylko filmy, nie TV), bo zorientowałem, że wole oglądać filmy na moim monitorze i głównie jego do tego używam 🙂

Oczywiście ten monitor nie jest na pewno idealny i puryści znaleźli by wiele rzeczy do których można się przyczepić, ale nie wiem czy dla nich jakikolwiek monitor byłby dobry.

A ja kocham w Eizo ich niesamowitą jakość. Mam w biurze monitor Eizo 2400 (świetlówkowy), ma za sobą ok. 15 lat pracy ( liczba godzin to dziesiątki tysięcy) i nadal często gdy pracuje jako demo, klienci pytają czy bym go nie sprzedał, bo tak ładnie świeci 🙂

Jeśli będziecie chcieli go obejrzeć, zapraszam do nas po wcześniejszym telefonicznym umówieniu,  a jeśli chcecie go kupić zapraszam do naszego sklepu.

A jak ktoś wcześniej przyzna się, że czytał ten artykuł, to może i kod na jakiś mały rabat się znajdzie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.